Zrozumienie danych nie wymaga dyplomu z matematyki stosowanej ani biegłości w pisaniu skomplikowanych algorytmów. Większość informacji, z którymi stykamy się w codziennej pracy, to surowy materiał czekający na nadanie mu kontekstu. Problem polega na tym, że często traktujemy liczby jak ostateczne wyrocznie, zamiast widzieć w nich jedynie sygnały wymagające weryfikacji. Umiejętność krytycznego spojrzenia na zestawienia tabelaryczne czy wykresy to kompetencja, którą można wypracować poprzez zmianę nawyków myślowych i odrzucenie lęku przed kolumnami pełnymi cyfr.
Kluczem do sprawnego poruszania się w świecie danych jest uświadomienie sobie, że każda liczba ma swoją historię powstania. Nie bierze się ona z próżni, lecz jest wynikiem konkretnego pomiaru, definicji i sposobu agregacji informacji.